przedstawienie

KONKRET i Efekt



Osoby:
  • Narrator
  • Brat Konkret
  • Brat Efekt


  • Narrator:
    Posłuchajcie siostry drogie. Ja tu dzisiaj Wam opowiem co się dzieje w mniszym świecie! Chyba, że słyszałyście… . Już wiecie?

    (czeka na odpowiedź widowni)

    Więc słuchajcie. W pewnym miejscu, niedaleko, przy górach, nad wartką rzeką, dwóch mnichów poczuło w sobie, by wyruszyć ku odnowie. Każdy z nich miał swoje plany i chciał tym uradowany podzielić się z przyjacielem, by zarazić go weselem. Brat Konkret był jednym z mnichów co mruczał sobie po cichu:

    Brat Konkret:
    (słychać głos, ale osoby nie widać)
    Odnowa! Jejku, odnowa! Czuję, że droga gotowa, by rozpocząć przemienianie przez pichcenie, gotowanie.

    Narrator:
    Już sama jego postawa była… powiedzmy… ciekawa.

    (wchodzi brat Konkret)

    Całym swoim zachowaniem wskazywał na odnawianie. Chciał przez potraw przyrządzanie zacząć wspólnot budowanie. Zbierał w celi różne rzeczy,

    (wskazuje na garnki, książki kucharskie, jedzenie)

    które – nikt tu nie zaprzeczy – pomagają w gotowaniu, różnych potraw przyrządzaniu. A przez to człowiek też może rozwijać się w każdej porze

    (widać jedzącego brata Konkreta)

    Przegląd robił swych garnuszków, Głaskał się przy tym po brzuszku, bo się cieszył przy tym szczerze, że niedługo się zabierze do uczenia swoich braci jak świat dzisiaj ubogacić.

    Nieco inną wizją świata widać u drugiego brata

    (wchodzi brat Efekt)

    On nie chce piec i gotować, ale próbuje zezować tam

    (pokazuje ręką w dal)

    w stronę nowoczesności najprzeróżniejszych nowości. Jego wielka intelekta jest doprawdy… no… perfekta. Zbiera on różne gazety, choć nie może ich niestety wszystkich czytać. Lecz przegląda, wynalazków wciąż wygląda. Poprawia swe okulary, by wygląd Jego niedbały nie przeszkadzał rozwojowi nauki, intelektowi. Lubi on też majsterkować, coś przybić, coś przyśrubować, doskonalić urządzenia, by próbować do znudzenia czy kolejny pomysł nowy poprowadzi do odnowy. Obaj się zastanawiali, rysowali i pisali snując w swoich głowach plany, by przekazać świat nieznany - świat odnowy i wielkości prowadzący do świętości. Obaj dążą do lepszego życia święcie zakonnego.

    Niech podzielą się też z nami swoimi spostrzeżeniami. Podsłuchajmy ich rozmowę.
    Zacznijmy. Wszystko gotowe.

    (Narrator wychodzi)

    (Brat Efekt dzwoni do brata Konkreta)

    Brat Efekt:
    Tu Efekt bracie kochany. Efekt znany i lubiany.

    Brat Konkret:
    A czemu ty dzwonisz bracie? Wszak mieszkamy w jednej chacie. Nie możesz przyjść do mnie sobie? Przecież krzywdy Ci nie zrobię.

    Brat Efekt:
    Nie chodzi, bracie kochany, o krzywdę, ale o zmiany. Rozumiesz? Trzeba z nowości korzystać lgnąć do świętości. Skoro mamy telefony to dzwonię zadowolony, bo już nowoczesną drogą chcę przekazać wizję nową.

    Brat Konkret:
    Czy ja dobrze Cię rozumiem? Czy też pojąć Cię nie umiem? Wspomniałeś bracie o zmianie. Czy zaczynasz odnawianie u nas życia zakonnego? Czy też robisz coś innego?

    Brat Efekt:
    Tak! Dobrze mnie zrozumiałeś! Pewnie natchnienie dostałeś.

    Brat Konkret:
    Ach bracie! Ja właśnie sobie wciąż rozmyślam o odnowie. Tylko nie wiem jak to zacząć – czy od kurcząt, czy od kacząt. Bo to wielka jest różnica czego pełna rozmównica. Czy gościa podjąć kaczęciem, gąską, czy może cielęciem. Przecież, przyznasz bracie drogi, że nasze zakonne progi muszą być mistrzem pyszności, by wzrastać wciąż w gościnności.

    Brat Efekt:
    Przecież nie ma to znaczenia co podajesz do jedzenia. Ważne jak podajesz bracie – czy na elektrycznym blacie, czy masz talerz latający, sterowany i mówiący. Trzeba czymś zachwycić ludzi, a nie o jedzeniu nudzić.

    Brat Konkret:
    Jedzenie ludzi nie nudzi. Ono właśnie łączy ludzi! Nie od postów, umartwienia, ale właśnie od jedzenia zaczyna się zjednoczenie. Jednoczenie przez jedzenie. Kto tylko na mnie poparzy poczuje we mnie, zobaczy Jak służy dobre jedzenie, gotowanie i pieczenie. Toż to smak ludzi przyciąga! I gdy ktoś dobrze wygląda.

    Brat Efekt:
    Głupstwa pleciesz, dobry bracie. Każdy kto na ludziach zna się, wie, że wszyscy oczekują, tego chcą i wypatrują, co jest nowe i nieznane, nowoczesne, odkrywane. Posiłki, mój bracie miły nikogo nie ocaliły. Telefony, komputery, samoloty i bajery pomagają w duchowości. są lampą w świecie przyszłości. No np. komputery, bądź dziś bracie ze mną szczery, nie mogą pomóc świętości przez budowanie jedności? Wszyscy sobie cicho siedzą. Nawet wtedy też mniej jedzą. Milczenie kwitnie zakonne, które wielce jest zbawienne. Nikt też z nikim się nie kłóci, obowiązku nie porzuci. Bo jak lubi takie granie, to nawet też skróci spanie, by w obowiązku być dłużej, świętości doświadczyć dużej.

    Brat Konkret:
    Więc Ty myślisz, że milczenie lepsze jest niż zjednoczenie? Ty wspólnotę chcesz rozwalić! Nasze piękne życie spalić! Trzeba dążyć do jedności nie przez życie w samotności, ale przez wspólne rozmowy. A na to pomysł mam nowy, by przy grillu i kiełbasce poczuć się jak na Alasce. Nie Alasce… tylko… może… Jak w Afryce! Co pomoże lepiej wspólnotę budować jak nie wspólnie piec i gotować? Porozmawiać przy tym można, zdjąć kiełbaskę pyszną z rożna i z sąsiadem się podzielić, by go bardziej rozweselić. Przyjaźń wspólną się buduje gdy się piecze i gotuje, gdy też z sobą się rozmawia innych sobą zaciekawia.

    Brat Efekt:
    Zaciekawiać innych sobą? I ty nazwiesz to odnową? Toż to przecież nie rozwija! To z rozwojem się rozmija! Ja mam lepsze rozwiązanie na wspólnoty budowanie. Trzeba zacząć od modlitwy, A pojawią się efekty wzrostu wewnątrz wszystkich braci. Żaden w niczym tu nie straci. Ale trzeba ją odnowić. W nowym duchu ją przerobić. Może z książek zrezygnować, by przestać w kartkach wertować, a przez to innych nie rozpraszać i samemu nie uważać. Lepiej by laptop nam służył w kaplicy, jak i w podróży. Wiele problemów nam zniknie i kontemplacja zakwitnie.

    Brat Konkret:
    Ja mam pewne wątpliwości tej kontemplacji jakości. Skoro ją – mój zacny bracie – na laptopie opieracie. Laptop nie wzmocni człowieka, który słaby, mocy czeka. Żeby modlił się owocnie niech się naje i wypocznie, bo Duch Święty lepiej działa, kiedy się nie męczy ciała. To mi mówi doświadczenie, więc zdania swego nie zmienię. I w nawiązaniu do tego chcę Ci szepnąć też kolego – habity trzeba szyć nowe: szerokie, wygodne, zdrowe, by człowiek nieskrępowany mógł wchodzić w niebieskie bramy.

    Brat Efekt:
    O habitach, też myślałem. Wzór nawet naszkicowałem. Nie myślałem o szerokim, wygodnym, czy takim jakim ale by był funkcjonalny. Taki… taki… idealny. Powinien mieć kieszeń z przodu by w nią schować bez przewodu komputer przenośny mały by się w niej mógł zmieścić cały. Przyda się w nim też kieszonka na komórkę, by bez dzwonka, każdy o modlitwie wiedział, gdyby się gdzieś zbyt zasiedział. Przełożony w czas zadzwoni i każdy braci dogoni. Krój niech wszystko przewiduje. Funkcjonalność niech króluje. Musi być dostosowany do wszelkiej możliwej zmiany. Gdyby czasem w letniej porze rRekreacją na motorze bracia się wszyscy bawili. Albo nawet w wolnej chwili jeździli sobie na koniach. Rekreacja dozwolona.

    Brat Konkret:
    Niech się brat na mnie nie złości, lecz do tej nowoczesności nie pasują żywe konie. Choć tych planów nie dogonię, nie przemilczę ich wzniosłości. Lecz konie w nowoczesności? A poza tym to niebezpieczne i zupełnie niekonieczne. Rekreacja ma nam dawać odpoczynek, a nie sprawiać, że będziemy chorowali, z kul i wózków korzystali. Trzeba zdrowo odpoczywać, a nie niebezpiecznie zgrywać. A jak ważne jest też spanie! Konieczne odpoczywanie. Trzeba mieć wygodne łóżko z jeszcze wygodniejszą poduszką, by po dobrze spanej nocy z łóżka rano szybko skoczyć i gotowym być do życia, modlitw, prac, jedzenia, picia.

    Brat Efekt:
    To jest staroświeckie raczej. Odpoczywa się inaczej. Leci się do uzdrowiska. W tym korzysta się z lotniska, by na miejsce dotrzeć sprawnie i żeby było zabawnie. Saunę trzeba też zaliczyć. Można troszeczkę poćwiczyć, powdychać powietrza zdrowo, by nabyć kondycję nową. Więc potrzebne samoloty, by nie zawalać roboty przez długie podróżowanie i niepotrzebne czekanie. Trzeba dbać o zdrowie swoje – jechać tam, gdzie Bóg dał zdroje. Spanie w łóżku nie wystarcza. Ono czasem też pogarsza stan człowieka zmęczonego więcej potrzebującego.

    Brat Konkret:
    Chyba się bracie różnimy. Myślę, że dobrze zrobimy, gdy z opatem się spotkamy i trzej porozmawiamy. Co ty na to miły bracie?

    Brat Efekt:
    Zgadzam się z tobą. W opacie Pan Bóg sam do nas przemówi, a później wszystko odnowi.

    (Wychodzą)

    Narrator:
    Poszli do przełożonego. Ale co wynikło z tego? Czy się wreszcie zrozumieli? Odnowili to, co chcieli? Może kiedyś ich spotkamy to się wtedy przekonamy.

    s. Teresa Dygas OSC
    s. Sylwia Rożek OSC